Czasami mam wrażenie że jestem psem, psem pełnym energii i radości który znajduje się na wielkiej polanie i jedyne co ma w głowie to ruszyć. Rozpędzić się i poczuć tą ziemie i zieloną trawę pod łapami. Lecz zapomina że poza nim na polanie znajduje się również słup i łańcuch który go trzyma, a ten nie może pobiec.
"Każdy ma duże pole do spełniania marzeń, ale nie każdy potrafi sobie poradzić z łańcuchem który go trzyma." Każdy z nas ma inny łańcuch, wykuty z innych powodów ale prawda jest taka że każdy pies który czegoś chce potrafi go rozerwać.
Nienawidzę być trzymana, nie lubię jak ktoś rządzi moim życiem i coraz mocniej przykręca łańcuch do słupa. Dlatego jak to zaczyna robić zaczynam szczekać a jeżeli to nic nie da to nawet i gryźć. A wy, kiedy ostatni raz próbowaliście rozerwać swój łańcuch?
Żegnam was z całego serduszka. ♥
/Singusia


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz