2015/04/23

"Singusia goniona przez stado os"

Witajcie w moim świecie, na pewno większość z was żeby nie powiedzieć wszystkie boi się pająków, os, pszczół, jakiś żuków a czasami nawet przestraszycie się motylka bo myślicie że np. to jakiś inny bardziej ohydny robak. Musze wam wyjawić tajemnicę że ja nigdy nie bałam się tych wszystkich owadów, aż spotkała mnie pewna przygoda...

"Singusia goniona przez stado os"
Pamiętaj to średnio, ale moja najka mi wczoraj powiedziała że poszłam gdzieś na polane w wąwozie który mam pod domem a ona pobiegła za mną bo miała mój telefon. Pamiętam że już mnie dogoniła, oddała mi telefon i bluzę o ile się nie mylę.(sorki że tak nie pamiętam to było prawie rok temu.) W końcu dogoniła wariującą Sarę (Nie pytać. xD) i oddała jej telefon i bluzę. Niestety tak się składało że byłyśmy w jakiś krzewach i musiałyśmy przejść przez pokrzywy. No nic mówi się trudno. Pamiętam jak by to było wczoraj, szłam, nie wiedzieć czemu zatrzymałam się coś okuło mnie w nogę. Na początku myślałam ze była to pokrzywa, to musiałam w końcu przez nie przejść. Ale lekkie ukucie trwało ok. 1,5 sekundy a potem poczułam się tak jakby mi jakaś roślina wrosła w całą nogę z prędkością 100000000000000 km  na sekundę! Zaczęłam krzyczeć, nagle zauważyłam że na kciuku siedzi mi osa próbowałam ją strzepnąć a ona mnie użarła słyszałam głoś mojej przyjaciółki "To osy!" Wyskoczyłam wtedy szybko z tych pokrzyw i zaczęłam tańczyć (xD) machałam rękami i nogami jak drzewa na wietrze. Przy tym skakałam i się darłam (Taki był ból, nie mogłam ustać w miejscu) wtedy zauważyłam że z pokrzyw wylatują kolejne osy i lecą w moją stronę słyszałam to "BZYYYY" (Ale mnie dreszcze przeszły ;-;) zaczęłam się jeszcze bardziej drzeć! Wtedy usłyszałam krzyk "Mnie też użądliła!" to była moja kol która również zaczęła tańczyć i śpiewać. (Ja teraz z tego bekę mam jak wy z resztą, ale to naprawdę było straszne przeżycie). Zaczęłyśmy uciekać po całym wąwozie darłyśmy się "Pomocy!" i "Aaaa!" ale nikt na pomoc nie przyszedł... =( W pewnym momencie opuściłam bluzę co gorzej, telefon... A do tego Lidka (ta kol) gdzieś polazła i nie wiedziałam gdzie jest. Ja oczywiście głupia poszłam po ten telefon, wzięłam go i usłyszałam znowu to "Bzzyyy" Wydarłam się a osa za mną....;-; Usiadła mi na głowie, nagle przypomniałam sobie że jak się krzyczy to się denerwuje osy (wiem szybko sobie przypomniałam. ;-;) dlatego stanęłam i się nie ruszałam tylko serce mi biło a oddech brzmiał jak umierającego psa. Miałam nadzieję że odleci, ale nie, użądliła mnie w głowę. Miałam dosyć i zaczęłam się drzeć, znowu z resztą... ;-; Uciekłam, na szczęście do tej pory nie spotkałam już żadnej osy. Ale nie mogłam w tamtym momencie chodzić, tak nawalały mnie te 3 ugryzienia a do tego 3 miałam na nodze. Zaczęłam wołać "Lidka, Lidka!" ale nie uzyskałam odpowiedzi. Przypomniałam sobie że mam telefon w ręku (mądrość ^.^) i zadzwoniłam do mamy. Nie odbiera, jeszcze raz, nadal nie odbiera. Dzwonie do taty, trzy razy nie dobiera, próbuję jeszcze raz do mamy nic, zero odpowiedzi. Nie macie pojęcia jak ja się wtedy czułam masakra. Postanowiłam zadzwonić do starszej siostry, która na szczęście odebrała. Wiecie ja miałam oczy we łzach, a gdy siostra mnie usłyszała i wytłumaczyłam jej co się stało kazała mi biec co domu. (z boląca nogą na drugi koniec wąwozu taa... ;-;) Starałam się, ale nie mogłam ciągle biec, i tak się nabiegałam bawiąc się w berka z osami. ;-; W końcu dotarłam do domu, mama nie odbierała bo sprzątała w domu i nie słyszała telefonu. Ale się zdenerwowała, to ocet przyłóż, tu jakiś psikać na ukąszenia. Na szczęście już bolało mniej, i na szczęście nad szczęściami nie miałam uczulenia bo gdybym miała, to te 5 ukąszeń (Trzy na nodze, jeden na palcu, i jedno na głowie) były by dla mnie śmiertelnie i by już by mnie nie było na świecie. Dlatego się ciesze że tego uczulenia nie miałam, bardzo, bardzo się ciesze! Gdy już usiadłam na łóżku, nie wstałam nogi mnie bolały tak że nie wiem... Oczywiście próbowałam dodzwonić się do Lidki, która nie odbierała. Bałam się trochę że skończyła gorzej niż ja. Ale niestety musiałam jeszcze biegać w te pokrzywy po moją bluzę którą wyrzuciłam. Bałam się koszmarnie a mama kazała mi jeszcze po to iść no, masakra. ;-; W drodze gdy szłam Lidka do mnie zadzwoniła i powiedziała z płaczem że już jest w domu i ją strasznie boli . Rozumiałam ją, jak ktoś z was został po kąszony to wie jaki to ból. Na szczęście znalazłam bluzę i os nie było dlatego jak już ją miałam uciekałam stamtąd jak najszybciej. Następnego dnia już mnie nie bolały ugryzienia tak samo jak przez następny dzień ale potem przez dwa tygodnie swędziały jak ugryzienia komarów tylko że mocniej. Pamiętacie jak mówiłam ze historię z Juni przeżyłam bym chętnie jeszcze raz? To tej nie chce przeżyć ani razu więcej...;-;

Żegnam się z wami z całego serduszka. ♥


/Singusia

4 komentarze:

  1. Czego najbardziej się boję??? Wszelkiego rodzaju robaków, szczególnie tych gryzących!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, od kąt od kleszcza mam boleriozę i leżałam cały miesiąc w szpitalu, a potem to. ;-;

      Usuń